Wrzask

Szukam czegoś, co byłoby w stanie wyrazić koszmarny wrzask. Taki, który czyni z płuc krwawą miazgę, ale nawet to go nie kończy. Nie jestem w stanie zrobić tego słowami - więc zwróciłem się w stronę sztuk wizualnych.

Zacznijmy od chyba najbardziej znanem krzyku w malarstwie:

"Krzyk", Edward Munch

Nie, to nie to. Zbyt... lekki. Zbyt egzystencjalny. Wyraża głęboki niepokój, niepewność, może szok. Za mało agonii.


"Studium Portretu papieża Innocentego X wg. Velasqueza", Francis Bacon

Znacznie lepiej. To jeden z niewielu obrazów, które robią na mnie wrażenie - polecam zestawić ze źródłem inspiracji (poniżej). Dezintegracja. Koszmarny wrzask ukryty pod fasadą. Wyobrażam sobie, że gdyby mógł, to rozdarłby płótno, ścianę galerii... i odbiorców.

"Portret papieża Innocentego X", Diego Velázquez


Chętnie powiesiłbym reprodukcje tych obrazów w domu. Velasqueza widocznego; Bacona trochę ukrytego, tak aby goście widzieli go dopiero wychodząc - albo po raz pierwszy łapali jego fragment w lustrze.


Moje nieśmiałe próby:


Coż, mogę mieć przyszłość w malowaniu pornografii. Poza tym daleko.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ścieżka dźwiękowa

Powrót