Akceptacja uczuć
Podzielę się techniką, która na mnie działa (co dla mnie oznacza, że ma jakikolwiek zauważalny efekt. Cuda nie istnieją). Wziąłem ją z książki "ACT made simple" Russ Harris.
Polega na tym, że umiejscawiam, gdzie w ciele czuję trudne/intensywne uczucie. W głowie? W sercu? W ramionach? Jakaś mieszanka?
Następnie rozszerzam uwagę, zdając sobie sprawę, że pozostałe części mojego ciała też w tej chwili coś czują, niezależnie jak intensywne jest to najbardziej absorbujące uczucie. Chłód powietrza; dotyk krzesła; głód lub sytość; napięcie w mięśniach.
W końcu rozszerzam uwagę jeszcze bardziej, aby zdać sobie sprawę, że poza mną, moim ciałem i tym, co czuję, jest jakieś otoczenie. Światło dnia. Samochody jadące na drodze. Kostka na stole.
Pozwala to mi zdać sobie sprawę, że koszmarne uczucie może i zajmuje całą moją głowę, ale poza nią jest jeszcze sporo innych rzeczy. Nie sprawia, aby uczucie zniknęło (choć czasami może się to zdarzyć), ale często powoduje, że odczuwanie go staje się trochę znośniejsze.