Udręka

Dawno temu, kiedy walczyłem z ukończeniem studiów, jednym z wymagań było zrobienie projektu z programowania obiektowego. Było to dla koszmarnie, niewyobrażalnie ciężkie, ale zmusiłem się i zabrałem do tego. Wrzeszczałem. Ból był prawie fizyczny. Czułem, że to, co robię, jest słabe i na pewno nie takie, jakie bym chciał.

Wydawało mi się wtedy, że to wyjątek. Efekt problemów z sobą, które miałem przez kilka poprzednich lat. Że kiedy naprawię, co trzeba, to wszystko wróci do normy - przy wszystkich swoich poprzednich największych sukcesach przecież dobrze się bawiłem.

A jednak - chyba się myliłem. Teraz, wiele lat później, jestem przekonany, że mierzenie się z  rzeczami, na których nam zależy, i rozczarowaniem samym sobą po prostu takie jest. Cholernie ciężkie, nawet gdy nie zawsze przejawia się w ten sposób.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wrzask

Ścieżka dźwiękowa

Powrót