Daleko jeszcze?
Mój umysł często pyta "Jak długo jeszcze?" i próbuje ustalić, ile zostało jeszcze czasu/drogi/itd. do końca czegoś, co mi się nie podoba. Już dawno uznałem to za męczące - nie tylko nie sprawia, aby czas płynął szybciej, ale wręcz przeciwnie.
Mój nowy sposób na to to udzielać sobie za każdym razem losowej odpowiedzi zamiast próby estymacji. - "Kiedy koniec?" - "za 5 minut"; -"za 3 godziny"; - "za 47 minut"; "- jutro".
Działa całkiem dobrze.
Poza tym - pomaga również medytacja, uważności lub podobna.