Nigdy nie doceniałem swoich problemów; bagatelizowałem je nawet przed sobą. Ostatnio psycholog powiedziała mi, że jeśli w rozmowie z innymi żartuję o swoich kłopotach, to mogę sprawiać wrażenie, że świetnie sobie radzę.
No dobrze. Więc tym razem bez żartów: wydarzenia sprzed czterech lat i demony przeszłości, które wywołały, nie były dla mnie niczym mniej niż tragedią. Nie radziłem sobie wtedy i nie radzę sobie nadal.